Ali Agca i polskie pochodzenie
Filtry
Wiekszosci moze sie wydawac ze sa zbedne. Nic bardziej mylnego. Przedstawie pokrotce charakterystyke tych najwazniejszych. Co się zaś tyczy wyboru producenta, to tu można postępować w myśl zasady, że cena z reguły idzie w parze z jakością. Najtańsze szkiełka z uwagi na zastosowane w nich kiepskie powłoki odblaskowe oferują mierną jakość i lepiej zaopatrzyć się w filtry ze średniego przedziału cenowego. Ze znanych producentów można polecić takie pozycje jak Hama, Hoya, Kaiser, King, Sunpak, czy B+W. Na nich się nie zawiedziemy. Z trochę niższej półki można spróbować mniej markowych produktów jak D&J, czy Selco. Lepiej jednak nie schodzić poniżej tego pułapu. Jeśli nie znana jest nazwa producenta , a filtr kosztuje „grosze”, to zdecydowanie odradzamy taki zakup, bo efekty będą mierne.
Podstawowym filtrem, który powinien znaleźć się na wyposażeniu jest filtr UV. Pochłania on większość promieniowania ultrafioletowego zwiększając minimalnie nasycenie kolorów i poprawiając ostrość. Z uwagi na niską cenę może on też stanowić ochronę dla przedniej soczewki obiektywu. Jeśli się porysuje kupimy po prostu drugi (zamiast naprawiać optykę).
Mocniejszą wersją tego filtra jest Skylight, który blokuje dostęp promieni UV, a ponadto ociepla kolory i nieco podnosi kontrast. Niebo fotografowane przy użyciu tego filtra posiada ładny, niebieski kolor.
Trzecią, niezwykle ważną pozycją jest filtr polaryzacyjny. Posiada on drobną siatkę, której działanie polega na redukcji odblasków, refleksów i małych blików. Występuje w dwóch wersjach: liniowej i kołowej. Wersja liniowa daje nieco skromniejszy efekt (aczkolwiek widoczny), lecz nie ma możliwości ustawiania kąta polaryzacji światła. Filtr polaryzacyjny kołowy umożliwia natomiast obrót dwóch wbudowanych siatek względem siebie, dzięki czemu możliwe jest dokładne ustalenie kąta. Ponadto pochłania on część promieniowania ultrafioletowego (nie trzeba zakładać dodatkowo filtra UV). Efekty uzyskane z jego użyciem są widoczne w postaci większego kontrastu, nasycenia kolorów i zredukowanych refleksów świetlnych (stopień redukcji zależy od jakości, więc także najprawdopodobniej od ceny), ale przede wszystkim w postaci ciemnego, nasyconego kolorem granatowym, nieba jak z reklam Karaibów. Takie obrazy najlepiej uzyskuje się fotografując w kierunku przeciwnym od słońca. Zaletą lub wadą (kwestia upodobań) może być pochłanianie pewnej ilości światła. Markowe filtry są dość ciemne i mogą redukować jasność optyki o 2EV lub więcej. Przydaje się to gdy chcemy wydłużyć czas ekspozycji, a nie możemy już zmniejszyć czułości. Z drugiej strony, jeśli chcemy fotografować używając polaryzacji w słabych warunkach oświetleniowych, może się okazać że czasy wydłużają się na tyle, że niezbędny będzie statyw.
Uzupełnieniem zestawu, ale nie koniecznością jest nabycie filtra szarego. Pochłania on nieco promieniowania UV, ale jego głównym zadaniem jest zmniejszenie ilości światła wpadającego do obiektywu. Filtr szary występuje w kilku wersjach różniących się stopniem przepuszczalności światła (gęstością optyczną). Najsłabszy z nich posiada współczynnik 2x, a każdy następny pochłania światło z podwójną siłą czyli 4x, 8x, 16x. Ostatni z nich jest już naprawdę ciemny i radzimy z nim uważać. Filtry szare są przydatne gdy chcemy wydłużyć czasy ekspozycji nie zmieniając głębii ostrości (pozostając np. przy najbardziej otwartej przysłonie) tak by obiekt na pierwszym planie pozostawał ostry, a dalsze plany rozmyte, co daje przyjemny dla widza efekt plastyczności planów. Jeśli nie chcemy kupować dodatkowego filtra możemy się w tym celu posłużyć także filtrem polaryzacyjnym (pamiętając redukcji refleksów).
Jednym, z popularniejszych filtrów szarych jest gradacyjny filtr szary połówkowy. Wyobraźmy sobie taką scenę: piękne górskie zbocza porośnięte lasem i jasne niebo pełne cumulusów. Rozpiętość EV pomiędzy górami i białymi chmurami jest zapewne tak duża, że nie będziemy w stanie zarejestrować obu na raz. Albo naświetlimy „na góry”, ale wtedy prześwietlimy bezpowrotnie niebo, albo naświetlimy „na niebo”, ale góry będą za ciemne. W tej sytuacji z pomocą przychodzi właśnie gradacyjny filtr połówkowy szary (z płynnym przejściem od czystego szkła do szarości). Najlepiej by miał możliwość obrotu tak jak polaryzacyjny. Możemy wtedy zasłonić nim jasne niebo , a góry pozostawić odkryte. Jeśli naświetlimy klatkę „na niebo” góry powinny wyjść odpowiednio jasne.
Male ABC fotografowania
Dzis naswietle male co nieco, czyli minimum, ktore nalezy wziac pod uwage przy fotografowaniu. Z czasem bede rozwijac dzis poane mysli.
PORTRET
Postarajmy się ustawić tak fotografowaną osobę, by jej twarz była atrakcyjnie oświetlona. Trzeba zadbać, by światło, jakie pada na twarz, nie było ostre. Powoduje to bowiem bardzo wyraźne, kontrastujące cienie pod oczami czy nosem. Nie oświetlajmy twarzy z dołu.
Wykonując portret, można użyć tylko światła zastanego. Lepiej nie stosować lampy błyskowej, która “spłaszcza” rysy twarzy i często uwypukla wszelkie niedoskonałości cery. Jeśli musimy posłużyć się fleszem, skierujmy go np. na ścianę lub sufit. Gdy nie ma takiej możliwości (korzystamy z wbudowanej lampy błyskowej), można przesłonić ją np. kawałkiem pergaminu lub mlecznej folii. Jeśli zależy nam, by twarz była oświetlona światłem przypominającym słoneczne, można przykleić na lampę jasnopomarańczowy kawałek folii.
Podczas kadrowania zdjęcia portretowego zwróćmy uwagę na przedmioty, znajdujące się za głową osoby portretowanej. Dobrze jest, gdy głowa znajduje się na tle kontrastującym z włosami fotografowanej osoby, np. głowa brunetki będzie dobrze widoczna na jasnej jednolitej płaszczyźnie, blondynki lub osoby siwej - na ciemnej.
Gdy ustawimy małą wartość przesłony, uzyskamy efekt małej głębi ostrości (przedmioty w tle będą rozmyte). Aby wzmocnić ten efekt, należy użyć długiej ogniskowej obiektywu.
Fotografując osobę, zwróćmy uwagę na:
- oświetlenie jej twarzy,
- to czy tło dobrze komponuje się z głową portretowanego.
Użyjmy obiektywu długoogniskowego.
Fotografujmy w trybie AV (preselekcji przesłony).
Ustawmy małą przesłonę (F2.0-4.5).
Ustawmy ostrość na oczy
KRAJOBRAZ
Wykonując zdjęcie krajobrazowe, należy zwrócić uwagę na położenie słońca względem fotografowanego obiektu. Dobrze, gdy jest on oświetlany z przodu lub z boku. Wówczas pod względem jasności zbliża się do znajdującego się nad nim fragmentu nieba. Dzięki temu jest ono atrakcyjnie niebieskie, czasem, gdy fotografujemy dobrze oświetlony biały budynek, aż granatowe. Najlepiej fotografować w godzinach 9.00-11.00 i 16.00-20.00 - słońce jest niżej i ładnie oświetla krajobraz.
Również fotografując górski potok lub wodospad, można łatwo uzyskać ciekawy efekt. Aparat umieszczony na statywie z włączoną opcją bardzo długiego czasu naświetlania pozwoli uzyskać zdjęcie, na którym płynąca woda “zleje się” w białą taflę.
Zwróćmy uwagę, z której strony znajduje się słońce.
Ustawmy dużą przesłonę, co zapewni dużą głębię ostrości (F11-22).
Jeśli to konieczne, skorzystajmy ze statywu.
OBIEKTY W RUCHU
Chcąc sfotografować biegnącego sportowca, jadący szybko samochód lub samolot na pokazach lotniczych, należy użyć krótkiego czasu otwarcia migawki. Podczas wykonywania zdjęcia trzeba przez wizjer optyczny lub ekran LCD obserwować poruszający się obiekt. W momencie przyciskania spustu migawki można delikatnie przesunąć kadr w kierunku ruchu danego motywu. Aparaty cyfrowe na ogół nie wykonują zdjęcia w momencie przyciśnięcia wyzwalacza migawki. Występuje pewne opóźnienie, które trzeba mieć na uwadze, stąd konieczność swego rodzaju wyprzedzenia kadru.
Kontrolujmy kadr jeszcze przed wykonaniem zdjęcia, ustawiajmy go z małym wyprzedzeniem w kierunku ruchu interesującego przedmiotu. Użyjmy trybu TV (preselekcji czasu). Ustawmy krótki czas otwarcia migawki (1/250-4000 s).
Facet a ubior kobietki
Zawsze podobali mi sie faceci, ktorzy potrafia dopasowac sie strojem do kobiety, tzn. jakis dodatek w kolorze, ktory ma jego kobietka. Na pierwszy rzut oka widac, iz taka para rozumie sie bez slow
a do tego super wyglada ![]()
Zemsta zdradzonej zony…
Lezaczki na wino:-)
Lubie wino i od dawna szukalam ladnych ale niecodziennych stojaczkow na wino. Znalazlam

Nalesnikarnia
Mialam ochote na lody wiec zaczelam sie zastanawiac, gdzie jest ladne miejsce i sa dobre desery. Na mysl przylsza mi wlasnie Nalesnikarnia w Rudzie Slaskiej. I to byl strzal w dziesiatke
Lody pyszne, mila atmosfera a i lokalik bardzo przyjemny…
Choc goni nas czas
Obejrzalam sobie wczoraj film “Choc goni nas czas”. Byc moze zdecydowalam sie na ten film ze wzgledu na swietnych aktorow (Freeman,Nicholson) a byc moze dlatego, iz chcialam zobaczyc jak rezyser zmierzyl sie z trudnym tematem smierci.
Edwarda Cole’a (Jack Nicholson), który zbił fortunę na swojej korporacji, i mechanika samochodowego Cartera Chambersa (Morgan Freeman) dzieli absolutnie wszystko, łączy zaś ciężka choroba – rak. W tym bardzo trudnym momencie swojego życia obaj spotykają się w szpitalnej sali i odkrywają, że poza chorobą łączą ich jeszcze dwie rzeczy – chęć spędzenia swoich ostatnich chwil na robieniu tego, o czym zawsze marzyli, i pogodzenia się wreszcie z myślą o tym, kim jest każdy z nich. Wspólnie wyruszają w podróż życia, w trakcie której zaprzyjaźniają się i uczą się korzystać z uroków życia z radością i pełnym jego zrozumieniem. Każda przygoda to kolejny zrealizowany punkt na liście życzeń.
Oto krotkie streszczenie tego filmu. A jesli chodzi o moje odczucia… Film jak dla mnie porusza wiele kwestii, nad ktorymi czlowiek nie zastanawia sie, gdy jest zdrow i w pelni sil. Film ten swietnie odzwierciedla prawdziwe realia, tzn. swietnie jest pokazana chemia, przez ktora przechodza bohaterzy.Jak dla mnie film warty uwagi i poswiecenia czasu.
Sa powody do mruczenia…:-)
Pare dni temu moja Marudka milo mnie zaskoczyla swoim przyjazdem do Polski. Gdy zapytalam ja co ona tu robi odparla, iz czy nie takiego prezentu urodzinowego sobie zyczylam? Kiwnelam potakujaco
I znow usmiech wrocil na moja twarzyczke ![]()
Nie kłam kochanie…
Mialam okazje niedawno zobaczyc komedie “Nie klam kochanie”. Marcin (Piotr Adamczyk) traci intratną posadę w banku i popada w tarapaty finansowe. Byłe dziewczyny nie chcą go znać - nigdy nie kończył znajomości “w białych rękawiczkach”. Jedyną nadzieją na powrót do dawnego stylu życia jest dla bohatera przyjazd bogatej ciotki z Anglii (Beata Tyszkiewicz). Ciocia Nela chce przekazać jedynemu siostrzeńcowi swój majątek, ale stawia warunek: musi się ożenić… Wowczas zadna z bylych dziewczyn Marcina nie chce miec juz z nim nic wspolnego.Marcin jest w kropce.Sytuacje ratuje Ania (Marta Zmuda-Trzebiatowska), ktora opiekuje sie kwiatami w jego domu…
Jak na komedie przystalo jest zabawnie
jednakze Piotr Adamczyk w tej roli wg mnie sie nie sprawdzil. Rewelacyjna natomiast byla Beata Tyszkiewicz- ciotka Marcina.
