Kiedys bardzo wiele czytalam ksiazek. Dzis w dobie internetu zaniedbalam troszke to zajecie. Jednakze ostatnio znajomy podrzucil mi jak sie okazalo calkiem niezla ksiazke, ktora trzyma w napieciu juz od samego poczatku. ” Strefa cienia-trzy lata z psychopata historia prawdziwa” to debiut prozatorski Wiktorii Zender. Pod tym pseudonimem kryje się jedna z wielu ofiar nadal ściganego listami gończymi Eugeniusza G., przez polską prasę porównywanego do Kalibabki lub Hannibala Lectera. Autorka była przez kilka lat z nim związana, a gdy zdecydowała się na rozstanie, on bestialsko ją okaleczył. Teraz, po ponad dziesięciu latach postanowiła przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co ją spotkało.
Książka ta jest wynikiem kilkuletniej autoterapii, której sam poddała się po wypadku. Czuła, że musi to zrobić, że to będzie koniec przeszłości i początek przyszłości. W trakcie pisania była cały czas poddawana intensywnemu leczeniu. Przeszła ponad 80 operacji i zabiegów. “Dla wielu to, czego doświadczyłam, może kojarzyć się z dramatem, po którym nie można się podnieść. Pewnie wielu czytelników po przeczytaniu ostatniej strony pomyśli, że to niemożliwe, że żyję, a jeszcze bardziej niemożliwe, że mogę się tym życiem cieszyć. Ale przecież nie ułomność fizyczna jest prawdziwym nieszczęściem i życiowym dramatem, lecz udręczenie psychiczne, zniewolenie i brak nadziei” pisze autorka ksiazki.
Wedlug mnie ksiazka warta poswiecenia uwagi. Juz w trakcie czytania zastanwialam sie, dlaczego kobeta ta na wlasne zyczenie tak cierpi, ale mowi sie, ze milosc jest slepa… Poprzez wydanie tej ksiazki autorka chciala podkreslic, jak wazna jest wiara w zycie. Jest ona zywym dowodem na to, ze na szczescie zawsze jest czas i mimo wszystko mozna cieszyc sie kazdym dniem. Koszmarem nie jest niepelnosprawnosc, ale zatrucie nienawiscia, brak nadziei, marzen i czlowieczenstwa czy zwykla ludzka glupota i brak tolerancji. Wszyscy mamy prawo do walki o siebie. Nie mozna uzalac sie nad soba i pograzac w nieszczesciu. Trzeba miec marzenia i nadzieje, trzeba wyjsc do ludzi, obrac cel i dzialac. Dlaczego nie otworzyc sie na zmiany i na tych, ktorzy czesto po prostu nie wiedza jak pomoc, jak sie zachowac, jak podejsc i zapytac tak, zeby nie zranic? Nie bojmy sie zmian i ryzyka, ktore niosa. Przeciez nie sposob zmienic zycia na lepsze czy spelnic swych marzen trwajac w zamknietej skorupie.